Rozpoczynając nowy projekt lub biznes, jesteśmy pełni nadziei. Widzimy w nim potencjał, szansę. Często bagatelizujemy i umniejszamy z kolei zagrożenia i wady naszego pomysłu. Statystyki jednak pokazują, że większość nowych biznesów upada i to w przeciągu roku, lub 2 lat. Nowe projekty bardzo często się przeciągają i wychodzą poza założony budżet. Jak temu zaradzić?

Jestem z natury optymistą, co ma swoje zalety, ale też i wady. Do zalet należy pomysłowość i zapał z jakim podchodzę do nowych wyzwań. Do wad takiego nastawienia należy zbytnia pewność siebie i niedocenianie czynników mogących potencjalnie zagrozić nowej inicjatywie.

Ponieważ jestem świadomy tego, że moje osądy co do nowych projektów mogą być naznaczone błędem zbytniego optymizmu, staram się wprowadzać do procesu planowania systemy samoograniczające. Jednym z narzędzi jakie stosuję przy analizie nowych pomysłów (projektów) jest tzw. diagnoza premortem (co można tłumaczyć jako „przed śmiercią” w odróżnieniu od postmortem, czyli po śmierci).

Procedurę tę wymyślił Gary Klein i jest ona bardzo prosta w zastosowaniu. Kiedy organizacja ma podjąć ważną decyzję, ale formalnie jeszcze się nie zobowiązała do niczego, Klein sugeruje, żeby osoby dysponujące wiedzą na temat decyzji spotkały się i odbyły krótką sesję. Narada powinna się zacząć od zagajenia: „Wyobraźmy sobie, że minął rok. Wdrożyliśmy plan, który w tej chwili mamy przed sobą. Rezultat okazał się katastrofą. Dajmy sobie 5–10 minut, żeby krótko napisać, jak doszło do tej katastrofy”.

Innymi słowy, zakładamy że nam się nie udało i analizujemy wszystkie słabe strony naszego pomysłu, aby odpowiedzieć na pytanie – dlaczego?

W moim przypadku diagnoza premortem pozwala realnie spojrzeć na projekt/pomysł. W większych firmach może być przydatna bo pozwala przemóc myślenie stadne, które opanowuje wiele zespołów, kiedy zbliżają się do podjęcia decyzji (zwłaszcza jak pomysł jest szefa). W takich sytuacjach członkowie zespołu są zachęcani do „szukania dziury w całym”, co jest celem całego procesu i nie jest odbierne negatywnie, jako np. nielojalność w stosunku do szefa.

Czy diagnoza premortem jest remedium na wszelkie problemy? Nie, ale może nas ochronić przed nieprzyjemnymi niespodziankami, gdyż pozwala nam się na chwilę zatrzymać i krytycznie spojrzeń na swoje plany.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.