Dotychczas myślałem o epidemii koronawirusa jako o klęsce żywiołowej. Trzęsieniu ziemi czy tsunami, czyli jednorazowym kataklizmie, który chociaż tragiczny, jest przejściowy. Kolejne doniesienia prasowe, cytujące naukowców i polityków pokazują jednak, iż musimy brać pod uwagę, iż wirus będzie nam towarzyszył nawet przez najbliższe 2 lata! Będzie więc naszą rzeczywistością, do której musimy się przyzwyczaić i do której musimy dostosować swój biznes. W tym tekście zaproponuję kilka rad, jak dostosować swój biznes do nowych realiów.

Pamiętam rozmowę z właścicielem restauracji w mojej okolicy. Jego biznes się załamał, zarabiał głównie w weekendy, z czego połowę na napojach alkoholowych. W tygodniu, w czasach przed epidemią, zarabiał jedynie na koszty. Teraz jego biznes nie istnieje, a zamówienia na wynos i przez Internet nie są wstanie tego zmienić. „Mam nadzieję, że to się skończy za 2-3 tygodnie, bo dłużej nie wytrzymam”. Ta rozmowa miała miejsce 3 tygodnie temu, a na horyzoncie nie widać końca.

Musimy wszyscy uświadomić sobie, że epidemia będzie naszą rzeczywistością przez najbliższe miesiące lub lata (w Chinach dla przykładu, mimo uporania się z epidemią obroty w handlu kształtują się na poziomie zaledwie 30% tego co przed kryzysem), a to oznacza, że musimy niekiedy radykalnie, zmienić nasze biznesy.

Poniżej kilka rad jak to zrobić:

1. Tnij koszty lokalu/biura – Jeżeli masz lokal, zrezygnuj z niego i przejdź na pracę zdalną. Wiele firm, nawet bardzo dużych, działa tak od lat z powodzeniem. My tak działamy od 2018 r. z sukcesami i dzięki temu dzisiaj nie mamy dużych kosztów stałych. Potrzebujesz magazynu, który miałeś w biurze? Wynajmij przestrzeń magazynową w swojej okolicy (w całym kraju roi się od magazynów typu self storage, gdzie wynająć możesz nawet 1m2).

Jeżeli masz długą umowę najmu skontaktuj się z wynajmującym i renegocjuj jej warunki (jemu też zależy na tym, abyś pozostał i płacił mu czynsz, nawet niższy). Możesz też podnająć swój lokal innej firmie (nawet za 3/4 lub 1/2 swojego czynszu, to zawsze jakieś rozwiązanie) – tutaj też pewnie w umowie masz zakaz podnajmu, więc będziesz musiał to ustalić z wynajmującym.

Jeżeli tego nie możesz zrobić, skontaktuj się z prawnikiem, może on będzie wstanie zmienić umowę lub jej warunki lub od niej odstąpić w ostateczności.

2. Zmień branżę / profil działalności – W ostateczności, zmień przeznaczenie lokalu a może całkowicie swoją branżę? Może nie restauracja a sklep lub warzywniak (patrz case study klubokawiarni Regeneracja) a magazyn (e-commerce jest na fali w kryzysie) albo biuro? Może sprzedawaj (produkuj) maseczki ochronne (patrz zdjęcie które zrobiłem dzisiaj na warszawskim Gocławiu, prezentujące kreatywność krawcowej i drugie, rebranding sklepu odziewżowego).

Albo kup maszyny vendingowe i wstaw do swojego lokalu (albo wynajmij część lokalu pod bankomat). Załóż sklep spożywczy lub z alkoholem (którego spożycie w czasie epidemii rośnie). Myśl kreatywnie, ja nie znam twojego biznesu i lokalnych uwarunkować, ale z pewnością znajdziesz inne zastosowania dla swojego biura a wynajmujący zgodzi się na zmianę przeznaczenia, bo alternatywą jest to, że nie będziesz mu nic płacił i zbankrutujesz.

Może nie musisz zmieniać branży a profil jej działalności? Być może w ramach firmy jesteś wstanie skierować się do nowych segmentów rynku i klientów? Np. jeżeli miałeś restaurację to może czas na catering dietetyczny, catering dla biur, etc.? Pomyśl nad tym.

Zmiana to część biznesu, nie walcz z tym, tylko zaakceptuj. Wielkie firmy w swojej historii miały takie zwroty, wymieniając chociażby 3M (nazwa oznacza „Minnesota Mining and Manufacturing Company”, a firma dzisiaj nie zajmuje się górnictwem) czy Nokia (zaczynali od produkcji kaloszy).

3. Crowdfunding – zrób zbiórkę na swój nowy lub istniejący biznes. Istnieje szereg platform crowdfundingowych, które mogą ci w tym pomóc. Idea jest tak, że pojedyncze osoby wpłacają niewielkie kwoty (nawet 10 zł), ale dzięki skali da się w ten sposób uzbierać miliony. Przekonałem się o tym niedawno, gdy znajomy zbierał na operację córki. W 3 tygodnie udało się nam zebrać 3.5 mln zł!

Zobacz takie platformy jak:

4. Zamówienia publiczne

Jeżeli działałeś dotychczas tylko na rynku prywatnym, to zobacz czy zamówienia publiczne nie będą dla Ciebie ratunkiem w kryzysie. Zamówienia publiczne to nic innego, jak zlecenia z sektora publicznego (od cateringu, szkoleń, dostawy papieru czy komputerów, po budowę mostów, czy remonty – nie ma takiej rzeczy/usługi, której sektor publiczny by nie kupował). To zlecenia stałe i pewne, bo urzędy nie mają prawa płacić po terminie (byłoby to dla nich naruszenie tzw. dyscypliny finansów publicznych podlegające karze). Zleceń możesz wyszukiwać za darmo tutaj, lub odpłatnie na wielu platformach, jak polecam tę, bo ma największą bazę.

Więcej o zamówieniach publicznych możesz dowiedzieć się w naszym czasopiśmie, szkoleniach i konferencjach, forum dyskusyjnym czy grupie z ofertami o pracę w branży.

5. Ogranicz koszty działalności firmy, korzystaj z platform zakupowych

W kryzysie widać wyraźnie jak wiele w naszej firmie jest kosztów. Niektóre z nich da się jednak ograniczyć korzystając z platform zakupowych. Dzięki nim nie tylko możesz dostać wiele konkurencyjnych ofert (i obniżyć koszty nawet o kilkadziesiąt procent!), ale również samemu stać się dostawcą dla innych użytkowników platformy.

Polecam takie platformy jak:

6. Znajdź inwestora

W kryzysie pewnie ciężko będzie znaleźć inwestora prywatnego, który chciałby zainwestować w Twój biznes. Ale to nie oznacza, że inwestor nie może być publiczny. Zobacz np. konkursy organizowane przez PARP.

7. Tarcza Antykryzysowa – Skorzystaj ze wszystkich możliwości jakie daje Tarcza. Wielu przedsiębiorców wyśmiewa Tarczę, jako rozwiązanie iluzoryczne. Ale zawiera ona pewne rozwiązania (np. zwolnienie z płacenia składek ZUS na 3 miesiące, świadczenia postojowe czy niskooprocentowane pożyczki), z których możesz skorzystać a więc warto. Nawet jeżeli masz otrzymać niewielkie wsparcie, to już coś. Więcej na temat Tarczy znajdziesz w naszym raporcie.

8. Dogadaj się z bankiem w sprawie kredytów. Wakacje kredytowe (lub karencja w spłacie) to jedno z rozwiązań, które pozwoli ci odetchnąć od kosztów spłaty kredytów hipotecznych czy inwestycyjnych. Każdy bank ma inną ofertę w tym zakresie, więc musisz dowiedzieć się jak to wygląda w Twojej instytucji finansowej.

W banku możesz też podwyższyć limit kredytowy, lub dostać kredyt obrotowy, ale to – niestety – w obecnych czasach bardzo trudne, bo banki (mimo publicznych zapewnień o wspieraniu gospodarki) bardzo podwyższyły wymagania dla klientów biznesowych (do tego stopnia, że jak tydzień temu uzyskaliśmy zgodę na podniesienie takiego limitu w naszej firmie, okazało się że byliśmy pierwszą firmą, której bank się na to zgodził… od miesiąca! A mówimy o banku w centrum Warszawy).

9. Odrocz lub rozłóż na raty zobowiązania podatkowe – Już niedługo będziesz musiał zapłacić podatek VAT za I kw. 2020 r. a także podatek dochodowy za 2019 r. Możesz jednak tego uniknąć, przynajmniej czasowo. Prawo podatkowe zawiera bowiem takie rozwiązania jak:

  • Odroczenie terminu płatności podatku i zapłaty zaległości
  • Rozłożenie na raty podatku i zaległości podatkowej
  • Umorzenie zaległości podatkowej i opłaty prolongacyjnej
  • Zwolnienie płatnika z obowiązku pobrania podatku
  • Ograniczenie poboru zaliczek na podatek
  • Odroczenie terminów wynikających z przepisów prawa podatkowego

Jeżeli nie wiesz jak skorzystać z tych rozwiązań to skontaktuj się ze swoim księgowym lub doradcą podatkowym.

10. Załóż stowarzyszenie lub związek lokalnych (branżowych) przedsiębiorców – W grupie siła, możecie razem działać na nowych zasadach (kupić wspólnie sprzęt, wymieniać się pracownikami, itd.). Zbierz przedsiębiorców, nawet w ramach nieoficjalnej grupy na Facebooku i spróbuj pomyśleć, jak razem jesteście wstanie sobie pomóc.

11. Nie zwalniaj pochopnie pracowników – Pamiętaj, że ty nie chcesz tylko przetrwać, ty chcesz dalej działać na rynku. Samodzielnie tego raczej nie zrobisz, musisz mieć wsparcie pracowników. Tak więc zwalniaj pracowników w ostateczności, kiedy nie widzisz innej możliwości. Dogadaj się z nimi co do warunków pracy i płacy, oni też chcą zachować swoje stanowiska i z chęcią zgodzą się na obniżkę płacy w takich warunkach a ich zaangażowanie i motywacja do pracy będzie jeszcze większa.

Pamiętaj, że pracownicy to nie zasób, a żywi ludzie. Jeżeli teraz im pomożesz, to okażesz się prawdziwym liderem, a nie tylko pracodawcom a po kryzysie to będzie nie do przecenienia.

12. Pytaj i rozmawiaj – Udzielaj się na portalach społecznościowych (np. Linkedin), pytaj rodzinę i przyjaciół i rozmawiaj. Siedząc cicho nic nie wymyślisz a być może – już w twoim otoczeniu – znajdziesz osoby, które będą chciały ci pomóc lub doradzić. Zdziwiłbyś się ile jest inicjatyw darmowej pomocy/doradztwa przedsiębiorcom w kryzysie (np. tutaj, czy tutaj).

13. Ucz się! – Kryzys to moment przełomowy, dlatego nie powinieneś załamywać rąk a wykorzystywać ten czas na naukę. Czytaj książki, blogi, słuchaj podcasty i filmy na youtubie. Ucz się od przedsiębiorców z całej świata, którzy też mają Twoje problemy. To może być niezwykle cenna lekcja. Ja tak robię i wykorzystuję ten czas jako niezwykłą i nieprzewidzianą okazja do rozwoju.


A ty jakie masz rady jak poradzić sobie w kryzysie? Podziel się nimi i napisz do mnie lub w komentarzu.


One Reply to “A co jeśli wirus nie minie tak szybko? – 13 rad jak poradzić sobie w nowej rzeczywistości biznesowej”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.