W ostatnim czasie mam bardzo dobrą passę do książek. Co nie wpadnie w moje ręce, jest tak dobre że czytam to w 1-2 dni. Nie inaczej było z książką „Zakamarki marki” autorstwa Pawła Tkaczyka.

Książka nie zapowiadała się dobrze, pierwsze strony ciężko się czytało (typowy marketingowy bełkot, myślałem sobie), ale warto było je przejść, bo autor ma ogromną wiedzę na temat marketingu, którą ochoczo się w tej pozycji dzieli, podając masę przykładów, co bardzo ułatwia czytanie. To tylko pozornie oczywista kwestia. Przeczytałem masę książek pełnych truizmów, które nie wnosiły niczego konkretnego do mojego życia.

Niestety, ilość wiedzy jest tak duża, że będę pewnie musiał jeszcze raz wrócić do tej książki, żeby ją dobrze zrozumieć i wyciągnąć jak najwięcej dla siebie i swojej firmy. Sądzę zresztą, że na różnych etapach rozwoju firmy, jej odbiór będzie inny, więc warto po kilku latach ponownie ją przeczytać.

Nie będę Wam opowiadał o czym jest książka, ale napiszę Wam co mnie najbardziej w niej zainteresowało i co mam zamiar wdrożyć u siebie.

Co-branding

Czyli współpraca różnych firm. Mogą to być firmy konkurencyjne, ale częściej to będą firmy działające na nieco odmiennych rynkach, niekonkurujące bezpośrednio ze sobą. Koncepcja ta zainteresowała mnie, gdyż… zastosowałem ją na samym początku swojego biznesu, nie wiedząc oczywiście, że jest to co-branding. Otóż jak założyliśmy pierwsze pismo to, aby dotrzeć do pierwszych klientów, postanowiliśmy je za darmo rozdawać na szkoleniach. Nie prowadziliśmy szkoleń, ale na rynku było dużo firm, które to robiły. My dawaliśmy im za darmo czasopisma, one rozdawały je swoim klientom. My mieliśmy reklamę, oni wartość dodaną do swojej oferty. Win-win, dla obu stron.

To na pewno jest też do zrobienia w Twojej firmie i może ci ułatwić start w biznesie. Musisz tylko znaleźć przedsiębiorców, którzy chcieliby wejść w taką współpracę. Ważne jest tutaj to samo co w sprzedaży produktów klientom, trzeba zaproponować wartość, która przekona ich, aby poświęcili ci swój czas.

Emocja związane z marką

Bardzo spodobał mi się fragment, w którym autor opisuje konieczność wzbudzania emocji związanych z marką, czy produktem. Dzięki temu łatwiej nam sprzedawać i zdobywać klientów. Dlatego nie warto sprzedawać np. pralki, a trzeba stworzyć emocjonalny przekaz, który zrobi to za nas. W ten sposób możemy pokazywać, iż pralka nie tyle pierze, co ułatwia nam życie. Wzbudzamy emocje, pokazujemy rozwiązanie, klient kupuje produkt. W ten sposób trzeba myśleć o marketingu swoich produktów i usług.

Korzyści a nie produkt

Z powyższym łączy się kolejna ciekawa rada, a mianowicie, aby pokazywać korzyści a nie produkt. Klienta bowiem nie interesuje Twój produkt, on chce przy jego pomocy  osiągnąć jakiś efekt. Dlatego jak sprzedajesz pastę do zębów, to nie mów o jej składzie (nikogo to nie obchodzi) a o efekcie (białe i zdrowe zęby).  Klient nie kupuje szkolenia, on kupuje wiedzę albo możliwość awansu zawodowego wynikającą z podnoszenia kwalifikacji. Nie kupuje młotka, a możliwość wbicia gwoździa. Jeżeli tak popatrzymy na naszą ofertę, to całkowicie inaczej zaczniemy prowadzić naszą komunikację marketingową z klientami.

Warto poczytać

To tylko kilka rzeczy, które zwróciły moją uwagę i które mam zamiar zmienić i wdrożyć we własnej firmie (było tego znacznie więcej, ale na spacerach z córką trudno się notuje ;p). Z pewnością znajdziesz w niej wiele więcej praktycznych porad i ciekawej wiedzy.

Zachęcam więc do zakupu, bo to naprawdę dobra książka i jest dostępna jako audiobook!

2 Replies to “Dobra książka: Zakamarki marki (Paweł Tkaczyk)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.