Czy da się prowadzić biznes bez mediów społecznościowych? Być może tak, jeżeli zaczynaliśmy w latach 90, mamy stałych klientów, know-how i tak dalej. Ale jeżeli chcesz rozpocząć biznes, to nie wyobrażam sobie abyś to robił bez wsparcia Facebooka, Linkedin czy innych portali społecznościowych. Dlatego warto przeczytać książkę “Ty w social mediach. Podręcznik budowania marki osobistej dla każdego“, autorstwa Marcina Żukowskiego.

Na samym początku dodam, że autor napisał też drugą, bardzo podobną tematycznie książkę, o zbliżonej również nazwie, a mianowicie “Twoja firma w social mediach. Podręcznik marketingu internetowego dla małych i średnich przedsiębiorstw“. Książki z racji tego, iż odnoszą się do social mediów, zawierają podobną tematykę. Tak więc jeżeli masz firmę opartą o Twoją markę osobistą (Ty jesteś siłą napędową tego biznesu, np. architektem, lekarzem, czy prawnikiem) to wybierz tą pierwszą pozycję. Jeżeli Twoja firma nie akcentuje tak roli Twojej osoby, promujesz markę firmy (np. budowlanej, transportowej), lepiej będzie jak przeczytasz tą drugą. Wartościowy content będzie ten sam, a ominą cię fragmenty, które zwyczajnie mogą nie dotyczyć Twojej sytuacji.

Ja przeczytałem (a konkretnie przesłuchałem jako audiobook), obie te książki, jedna po drugiej, w przeciągu 2 dni. To już świadczy o tym, że to pasjonująca lektura. Ale od początku.

Książka zainteresuje każdego przedsiębiorcą. No dobra, może jak jesteś social media ninja, z jakiejś agencji brandingowej, to cię to nie zainteresuje, bo ty to wszystko wiesz. Ale jak jesteś przeciętnym człowiekiem, takim jak ja, który z social media ma tyle wspólnego, że ma konto na Facebooku, to znajdziesz tutaj potężną dawkę wiedzy na temat tego jak działać i promować swój biznes w social mediach, jak działa reklama na poszczególnych portalach społecznościowych (czy wiedziałeś, że twoje posty na firmowym fanpagu trafiają do 2-5% procent osób, które go śledzą?…. tak, naprawdę do tak niewielkiej ich części!), jakie w końcu portale, poza Facebookiem, istnieją i co oferują (np. Snapchat, Pinterest, czy YouTube).

Portale społecznościowe, na których my działamy

Ja osobiście działam na 3 portalach społecznościowych: Facebook, Linedkin oraz Instragram. Kiedyś próbowałem na Twitterze, ale całkowicie nie potrafiłem się na nim odnaleźć, więc odpuściłem.

Na Facebooku mam konto prywatne (dla przyjaciół i znajomych, ale niezwiązanych z biznesem), oraz szereg kont firmowych. Mamy fanpage dla każdej gazety, fanpage (mało popularny) samego wydawnictwa, a także kilka grup tematycznych (2 z branżowymi ogłoszeniami o pracę i 2 dyskusyjne). Łącznie mamy ok. 10 tys. “fanów”, ale chyba lepiej byłoby ich nazwać osobami obserwującymi. Patrząc po liczbach, sukces. Ale szczerze, działamy tam już od dłuższego czasu i widzimy konieczność skorzystania z usług fachowców (chcemy zatrudnić agencję do obsługi kilku fanpagy, aby zwiększyć zaangażowanie użytkowników). W dzisiejszych (kryzysowych) czasach, usługi te bardzo potaniały (kiedyś obsługa fanpaga to był koszt 2-3 tys. zł, dzisiaj znaleźć można agencje czy freelancerów, którzy zrobią to za 500-1000 zł – z jakim skutkiem? To się okaże…).

Drugi portal, to Linekdin. Tutaj głównie posługuję się swoim osobistym kontem, gdyż cały portal jest “profesjonalny”, nie ma tutaj miejsca na prywatne sprawy, więc nie ma też problemu z przenikaniem się tych dwóch sfer. Pod względem praktyczności, zysków dla biznesu, z pewnością najwyżej oceniam właśnie Linkedin. To tutaj spotykam wielu swoich klientów, tutaj poznaję bardzo cenne kontakty i ustalam liczne projekty. Zdarzyło mi się całą nową gazetę oprzeć o osoby, które poznałem na Linkedin, albo – ostatnio – zebrać w 48h grono 70 prawników do napisania największego (470 str) raportu o prawnych wpływach koronawirusa na polską gospodarkę, tylko za pośrednictwem Linkedin. Niemniej jednak, to bardziej elitarne miejsce, niż Facebook, ma mniej użytkowników, nie wszystkie branże są na nim tak samo reprezentowane (portal pierwotnie przeznaczony był do rekrutacji, więc mamy tam bardo dużo hr-owców, przedstawicieli dużych korporacji, prawników, informatyków, konsultantów, biznesmenów, etc.). Są to osoby w większości o wyższym statusie społecznym, ale też starsze i lepiej wykształcone. Minusem też są praktycznie martwe grupy dyskusyjne (w porównaniu do tych na Facebooku). To więc może, ale nie musi być Twoja grupa docelowa (jeżeli nie jest, to nie marnuj czasu na obecność w tym medium).

Trzeci portal na którym działamy to Instagram. Do niedawna, tylko prywatnie. Obecnie staram się działać na nim również zawodowo, zakładając profil tego bloga. Nie wiem czy jest to miejsce dla mnie (dla mojego biznesu), bo on jest głównie oparty o piękne zdjęcia a więc będzie atrakcyjny dla rynku mody, mediów, celebrytów, podróżników itd. (a nie koniecznie dla ekspertów, czy biznesmenów). Czuję jednak duży potencjał w tym medium i z pewnością będę próbował w nim działać, z tym, że w bardziej “luźnej” formule niż np. na Linkedin, pokazując więcej “kuchni” naszej firmy i mojego życia.

Co książka dała mojej firmie?

Na koniec, dygresja. Osobiście oceniam książki biznesowe w bardzo prosty, zero-jedynkowy sposób. Otóż zadaję sobie pytanie, czy po jej przeczytaniu jestem wstanie chociaż 1 rzecz zmienić, dodać, poprawić w moim biznesie? Wystarczy 1 i już jest super. Jeżeli na 500 str. znajdę taką 1 rzecz, to oznacza, że warto było spędzić te 2-3 dni na czytaniu. Co takiego znalazłem akurat w tej pozycji? Otóż uświadomiłem sobie dwie, wydawałoby się oczywiste, rzeczy.

Po pierwsze, że ja – jako właściciel firmy – mogę swoją działalnością w social mediach wspierać jej dobry wizerunek, być wartością dodaną. Przez swoją działalność, która nie jest nastawiona na sprzedaż, mogę pośrednio wpływać na rozwój mojej firmy. To bardzo ważne, bo dotychczas nie interesowało mnie nic poza tymi działaniami, które bezpośrednio mają być ukierunkowane na sprzedaż w mediach społecznościowych. A to błąd, bo one tak nie działają… nie bez przyczyny mówimy o nich media SPOŁECZNOŚCIOWE.

Po drugie, uświadomiłem sobie jak ważne jest, aby firma miała “ludzką twarz”. Żeby klient widział kto w niej pracuje, jak wygląda właściciel, co robi, co mówi, co myśli. Taką firmę łatwiej zapamiętać, łatwiej się z nią identyfikować. Media społecznościowe są tutaj idealnym narzędziem, które mam zamiar mocno wykorzystywać.

A ty na jakich portalach społecznościowych działasz biznesowo i z jakim skutkiem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.